|
„Zawsze ilekroć uśmiechasz się do swojego brata, jest Boże Narodzenie. Zawsze ilekroć milkniesz, by innych wysłuchać, jest Boże Narodzenie. Zawsze kiedy rezygnujesz z zasad, które jak żelazna obręcz uciskają innych ludzi w ich samotności, jest Boże Narodzenie. Zawsze kiedy rozpoznajesz w pokorze, jak bardzo znikome są twoje możliwości i jak wielka jest twoja słabość, jest Boże Narodzenie. Zawsze ilekroć pozwolisz, by Bóg pokochał innych przez ciebie – zawsze wtedy jest Boże Narodzenie.”
Bł. Matka Teresa z Kalkuty
Ten klimat już tuż, tuż. Jezus jako Mała Dziecina stoi u drzwi twego serca i czeka, czy pozwolisz Mu się w nim narodzić. Tyle życzliwości, ciepłych słów i gestów pada w tych dniach. Organizowane są Wigilie, zapraszamy bezdomnych i potrzebujących, zdobywamy się na wielkie odruchy serca. To jest piękne i wielkie.
Życzymy Wam, Drodzy Młodzi Przyjaciele, uczestnicy Sercańskich Dni Młodych, Pokoju i Radości w czasie tych wyjątkowych chwil. Przełamania białym opłatkiem ciemnych czasem sytuacji codzienności. Życzeń, które dyktuje serce. Klimatu jedności i miłości. Odpoczynku ducha i ciała przy Panu i z Nim.
Szczególnie w Boże Narodzenie. Tak brzmi tytuł tych życzeń, pisanych w otoczce padającego śniegu, kubka gorącej herbaty, palących się świec. Tak podpowiada mi serce. Jednak zadaję sobie i Wam pytanie: czy nie zdobyć się na wysiłek, by tak pięknie i klimatycznie było nie tylko w okolicach 25 grudnia? Inspiracją do tego pytania i chęci podjęcia wysiłku, by zamienić odpowiedź na czyn są słowa bł. Matki Teresy z Kalkuty. W tych kilku zdaniach zawarta jest cała prawda o szczęściu dawanym i odczuwanym. O Bożym Narodzeniu, które trwa i ciągle chce trwać. O Jezusie, który rodzi się za każdym razem, kiedy porusza się serce w geście życzliwości, jako odpowiedź na gest ręki, dobre słowo, ciepłe spojrzenie. Tak mało trzeba, a jednak? Nie uśmiechamy się do braci i sióstr, przechodzimy obojętnie – i nie ma Bożego Narodzenia. Zbyt często krytykujemy i atakujemy słowem, i nie ma Bożego Narodzenia. Upieramy się przy swoim, bo wiemy lepiej i mamy rację, i zostawiamy innych w ich samotności, i nie ma Bożego Narodzenia. Tak bardzo jesteśmy przywiązani do egoizmu, tak mocne mamy poczucie swojej siły i rozbudowane swoje ego, i nie ma Bożego Narodzenia. Zamykamy się na miłość, nie pozwalamy, by Bóg przez nas kochał innych – i nie ma Bożego Narodzenia.
Drodzy Młodzi Przyjaciele! Niech nasze serca będą jak stajenka betlejemska gościnnie otwarte dla Jezusa, a rodząca się Dziecina sprawi, że zawsze będzie Boże Narodzenie!
Ks. Kazimierz Dadej SCJ
|