|
świadectwa, wspomnienia, dygresje... |
|
Moi Drodzy, zapraszam do dzielenie się swoimi przeżyciami po SDM-ie. Przede wszystkim chodzi mi o świadectwa waszego przeżywania i odkrywania wiary. Napiszcie czym był dla was tegoroczny SDM-em. Czekam na wasze słowa wiary, nadziei i miłości! ks. Jarek SCJ
Skrzynka odbiorcza:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
A na dobry początek... |
|
Jestem tegoroczną maturzystką i w tym roku po raz pierwszy wybrałam się na SDM. Na początku nie wiedziałam czego się spodziewać jako, że widać było, iż Sercanie oferują nam niezwykle dużo. Najbardziej zaskoczyła mnie właśnie owa różnorodność proponowanych nam zajęć/aktywności. Tak naprawdę uwzględnione było wszystko by w pełni wypocząć nie tylko duchowo, ale także psychicznie i fizycznie. Niesamowicie podobały mi się konferencje i spotkania. Każde można by rzec z innej beczki, a jednak każde na temat. Tylko perspektywy różne. Było to dla mnie naprawdę wzbogacające. Największym zdziwieniem było chyba spotkanie z Ryszardem i Lucyną Montusiewiczami. Możliwe, że to dlatego, że w sumie nad małżeństwem aż tak bardzo się nigdy nie zastanawiałam. A oni o wszystkim w taki bezpośredni i konkretny sposób mówili, że sama byłam zdziwiona jak bardzo byłam zakorzeniona w jakichś dziwnych stereotypach. Więc to na pewno było zaskakujące. Ogólnie - jak to już bywa - tematy poruszane przez różnych gości i księży były bardzo adekwatne do wątpliwości z którymi przyjechałam. Ach, nie ma to jak Duch Święty :) Tak więc zdecydowanie czuję się na nowo ukształtowana i zbudowana. Fantastyczne było także "Święto Radości". Doskonała integracja i zabawa. Bardzo się cieszę, że oprócz bogatego programu rozrywkowego był czas na osobiste spotkanie z Bogiem. Adoracja odbywająca się w kaplicy była niezwykle ubogacająca. Natomiast Nabożeństwo "Nowego Początku" było doskonałym uwieńczeniem SDMu. Tak więc polecam i do zobaczenia za rok!
|
|
SDM-owa pomoc powodzianom! |
|
W czasie SDM-u nie chcieliśmy pozostać obojętni na los wielu mieszkańców naszego kraju dotkniętych powodzią.Mieszkańcy parafii Pliszczyn od wczesnego rana znosili w czwartek serniki, makowce, babki, pierniki, których ilość przerosła nasze najśmielsze oczekiwania nikt tego nie miał już siły liczyć, ale było ok. 50 blach, foremek różnych ciast. Z drżeniem serca martwiliśmy się "co będzie jak to nie pójdzie, gdzie to mrozić, trzymać?" Godzina zero nadeszła wraz z rozpoczęciem DEHONIADY - giełda ciast. Za symboliczne 1zł, każdy z was mógł nabyć kawałek ciasta a pieniądze zbierane do puszki Caritas zasilały fundusz powodziowy. Wszelkie obawy okazały się nieuzasadnione, ciast w sprzedaży były przez 84 minuty! Wielki dzięki za tą akcję, wielu z was nie patrzyło, że ciastojest tylko po złotówce ale zostawiało i 2 i 5 złoty. Dzięki!

Kwota na pomoc powodzianom uzyskana dzięki WAM to 764 zł
|
|
|